Pragnąc zbyć własne cztery kąty zastanawiamy się nad realną do uzyskania sumą pieniędzy. Wiadomo, że pożądalibyśmy pozyskać za lokum jak najwyższą kwotę, tymczasem zdajemy sobie sprawę, że cena musi oddawać standard lokalu jak i moc lub jej brak obecnego rynku nieruchomości. Zatem zastanawiamy się nad ceną lukratywną dla nas ale i realną. Pierwsza, w największym stopniu ogólna sprawa to umiejscowienie budynku, w którym znajduje się lokal mieszkalny. Jaka to dzielnica – czy zadbana i bezpieczna, czy prawdopodobnie odwrotnie. Oceniamy też sam budynek – czy jest właściwie konserwowany i zasiedlony przez pokojowych ludzi. Musimy też uwzględnić jego wiek i kondycję techniczną oraz budulec – mieszkania z cegły są na pewno bardziej atrakcyjne niż te z wielkiej płyty. Później przyglądamy się mieszkaniu. Liczy się metraż, ale i efektywny rozkład pomieszczeń. Także materiały zastosowane do wykończenia mieszkania mają duże znaczenie. O ile jesteśmy w stanie ocenić standard mieszkania za podwyższony, to bez wątpienia ten fakt będzie miał wpływ na cenę. Rozległy balkon czy taras to bezdyskusyjny atut nieruchomości. Jednak będziemy mogli się nim napawać, jeśli usytuowany jest od strony dostatniej w zieleń i niezbyt głośnej. Nie możemy zapomnieć o kondygnacji, na której mieści się mieszkanie. Jeżeli to ostatnie piętro w mrówkowcu z płyty – wpływ na wartość nie będzie dodatni. Jeżeli nad nieruchomością jest przestrzeń poddasza, którą można zaadaptować na cele mieszkalne – to duży walor. Jeżeli lokum mieści się na parterze i w dodatku przy ruchliwej ulicy, ciężko będzie odszukać na niego kupca. Trzeba się liczyć z dyskusjami na temat zejścia z sugerowanej kwoty. Jeżeli już wyznaczyliśmy sumę za mieszkanie odnosząc się do samego lokum, to w tym momencie analizujemy bieżącą sytuację w sektorze nieruchomości i spostrzegamy jak wartość rynkowa lokalu ma się do naszej kalkulacji. W razie konieczności, cenę za metr kwadratowy korygujemy tak, by nie była ona oderwana od rzeczywistości.


Komentarze: